es.string' ); ?>
Warning: session_start() [function.session-start]: Cannot send session cookie - headers already sent by (output started at /includes/framework.php:197) in /libraries/joomla/session/session.php on line 412

Warning: session_start() [function.session-start]: Cannot send session cache limiter - headers already sent (output started at /includes/framework.php:197) in /libraries/joomla/session/session.php on line 412

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /includes/framework.php:197) in /libraries/joomla/session/session.php on line 415
Wiosna na użytkach zielonych
Strona startowa Produkcja roślinna Uprawa roślin i gleby Wiosna na użytkach zielonych

Wiosna na użytkach zielonych

Produkcja pasz na trwałych użytkach zielonych jest zazwyczaj 1,5-2-krotnie tańsza niż na gruntach ornych. Jednak potencjał łąk i pastwisk w Polsce, a także na Ziemi Lubuskiej jest nadal niewykorzystywany. Udział użytków zielonych w strukturze użytków rolnych w Polsce jest mały, stanowi on ok. 21,5% powierzchni. Chyba poza Węgrami jest to najniższy wskaźnik w Europie. W porównaniu z krajami o intensywnej produkcji rolniczej, gdzie pastwiska stanowią np. 50-70% trwałych użytków zielonych, oznacza to postępującą ekstensyfikację produkcji w rolnictwie w ogóle, a szczególnie na trwałych użytkach zielonych.

Łąki i pastwiska mogą dawać z 1 ha plon wynoszący 60-100 q siana lub 400 q wysokobiałkowej zielonki. Jednak większość rolników ze swoich łąk zbiera 15-20 q siana i 80-100 q zielonki z pastwiska. Szacuje się, że wykorzystanych jest ok. 70% produkcyjnych użytków zielonych, natomiast 30% to użytki niewypasane lub koszone bez zbierania plonu. Konsekwencją tego jest degradacja runi łąkowo-pastwiskowej oraz gleb, szczególnie torfowo-murszowych, jak też zaniedbanie urządzeń wodnychi melioracyjnych.

Ta sytuacja częściowo zmieniła się z chwilą akcesji Polski do Unii Europejskiej i dostępu do wspólnego rynku. Szczególnie można to było zauważyć w pierwszym roku naszej bytności we wspólnej Europie. Coraz większe zapotrzebowanie na tzw. zdrową żywność sprawia, że coraz częściej preferowane są naturalne sposoby produkcji i skarmiania pasz gospodarskich przez cały rok. I tu nasze naturalne, ekstensywne, nie nawożone i nie pielęgnowane łąki i pastwiska wygrały z pięknie prowadzonymi użytkami zielonymi Europy Zachodniej. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że popyt bogatych państw i społeczeństw na żywność ekologiczną i „zdrową” będzie systematycznie wzrastał.
Trzeba tu również nadmienić, że trwałe użytki zielone zostały również objęte systemem różnorodnej pomocy finansowej (dopłaty obszarowe, programy rolnośrodowiskowe, ONW itd.). Jednocześnie szerokie otwarcie rynków europejskich umożliwiło zwiększenie eksportu polskich towarów i wyrobów pochodzących od zwierząt wypasanych na łąkach i pastwiskach. Spowodowało to lekką poprawę dochodów hodowców i opłacalność tego kierunku produkcji zwierzęcej.

Zwiększenie efektywności wykorzystania krajowych użytków zielonych jest możliwe. Ale poprawa użytkowania łąk i pastwisk wymaga zwiększenia asortymentu i dostępności specjalistycznego sprzętu do zbioru i konserwacji pasz oraz korzystniejszych relacji cenowych między środkami produkcji a produktami pochodzenia zwierzęcego.

Po długiej i mroźnej zimie, z dużymi opadami śniegu, wszystkim tęskno do wiosny. Chociaż jeszcze teraz nocą wciąż jeszcze zdarzają się przymrozki, o tym że zima opuściła nas na dobre, świadczą niechybnie białe kobierce kwiatów śnieżycy wiosennej. Pod względem przyrodniczym jest to przedwiośnie, przyroda budzi się do życia. Ze snu zimowego budzą się również łąki i pastwiska, codziennie ogrzewane coraz dłużej i mocniej świecącym słońcem.

Wiosna jest bardzo ważnym okresem w każdym gospodarstwie,a szczególnie na użytkach zielonych, na których powinniśmy wykonać szereg pilnych i terminowych prac pielęgnacyjnych.Lubuskie łąki i pastwiska są najczęściej położone nad dużymi i kapryśnymi rzekami, bądź w ich bliskim sąsiedztwie. Co roku w woj. lubuskim duże powierzchnie użytków zielonych i terenów do nich przyległych są zagrożone wiosenną powodzią lub podtopieniem. Czy tak będzie i w tym roku? Tego nie wiedzą nawet sami fachowcy – hydrolodzy. Lokalne podtopienia już wystąpiły i jeszcze będą występowały, ale one nie są tak groźne jak zalewy dużych powierzchni terenu. Wszystko będzie zależało od aury. Problem może być, gdy nastąpi gwałtowne ocieplenie i spłyną do nas roztopione masy śniegu z gór. Jeżeli ocieplenie przebiegać będzie łagodnie i nie powstaną zatory lodowe na rzekach to duże wiosenne masy wody szybko i bez przeszkód spłyną do morza.

Wiosenne prace pielęgnacyjne na trwałych użytkach zielonych powinny być poprzedzone przeglądem ich stanu, przeprowadzonym w ostatnich tygodniach zimy. Szczególnie dokładnie należy skontrolować urządzenia i budowle wodno-melioracyjne. W tym roku jest to szczególnie ważne ze względu na wysokie stany wód w ciekach wodnych. Większa niż zwykle ilość wody nie może szybko spłynąć do rzek zarośniętymi i źle utrzymanymi kanałami i rowami melioracyjnymi. Kanały i rowy nie są udrożnione, a roślinność i krzewy w nich nie są wykaszane i usuwane.

Roślinność łąk i pastwisk, a szczególnie trawy, jest dosyć odporna na zalewy wodą. Jednak stopień degradacji darni, w tym również i składu botanicznego runi, zawsze będzie zależał od czasu trwania zalewu. Trwałe użytki zielone usytuowane są w znacznej większości w naturalnych obniżeniach terenu, często w dolinach rzek, gdzie rośliny korzystają z wód gruntowych i zalewowych oraz znajdują korzystną wilgotność powietrza. Łąki i pastwiska położone w niższych i najniższych partiach dolin rzecznych są odporne na zalewy i podtopienia, ale tylko w przypadku umiarkowanej skali zjawiska, jakim jest powódź. Mało szkodliwe są zalewy krótkotrwałe pod warunkiem, że woda nie zawiera niebezpiecznych substancji i nie wystąpiły uszkodzenia mechaniczne darni.A zatem najpilniejszym zadaniem do wykonania na łąkach i pastwiskach po spłynięciu wód zalewowych jest osuszenie użytku do tego stopnia, aby można było wykonać konieczne zabiegi pielęgnacyjne, warunkujące właściwą produkcję. Regulację stosunków wodnych rozpoczyna się od likwidacji spiętrzenia wód powstałych z zatorów, brył lodu, gałęzi, resztek siana, szuwarów i innych zanieczyszczeń naniesionych do urządzeń wodno-melioracyjnych (przepusty, zastawki, rowy i cieki). Do zamulenia cieków przyczyniają się także opadające jesienią liście drzew, które spłycają głębokość rowów, zmniejszają przepływ wód i spadki terenów.

Warto również zastosować bardzo proste, ale niezwykle efektywne zabiegi – tzw. „przegony” do odpływu wód zalewowych. Te proste zabiegi powodują szybszy odpływ wód niż samo parowanie terenowe, gleba szybko się ogrzewa i przyspiesza początek wegetacji roślinności łąkowej.

Do podstawowych zabiegów pielęgnacyjnych wiosną na trwałych użytkach zielonych należy: naprawa i konserwacja urządzeń i budowli wodno-melioracyjnych, dróg i przejazdów uszkodzonych w okresie zimowym, uporządkowanie powierzchni, usunięcie niepotrzebnych zakrzaczeń, karp, kamieni i gałęzi oraz innych zanieczyszczeń naniesionych przez spływ wody, wyrównanie powierzchni oraz nawożenie.

Niezwykle ważny jest wczesnowiosenny przegląd, najczęściej zaniedbanych, urządzeń melioracyjnych na łąkach i pastwiskach oraz ich utrzymanie w dobrej sprawności technicznej.Systematyczna kontrola i usuwanie niesprawności urządzeń melioracyjnych umożliwi na przedwiośniu zatrzymanie wody w glebie i zabezpieczy użytek zielony przed nadmiernym przesuszeniem. Przy dostatecznym uwilgotnieniu i w warunkach dobrego nasłonecznienia, wzrost roślin trawiastych jest bujniejszy i szybszy. Natomiast w przypadku nadmiaru wody w okresie wiosennym sprawne urządzenia umożliwią jej swobodny przepływ. Również nadmierne uwilgocenie gleby wiosną jest przyczyną zachwaszczenia, a często prowadzi także do degradacji runi łąkowo-pastwiskowej i wypadania najbardziej pożądanych traw szlachetnych i ziół.

Okres wczesnej wiosny (marzec) jest dobrym momentem do usunięcia z powierzchni wszelkiego rodzaju zanieczyszczeń (można to było również zrobić jesienią). Szczególnie ważne jest usunięcie wszelkiego rodzaju części metalowych, gdyż pozostawione druty, zerwane łańcuchy, stalowe zęby przetrząsaczy są przyczyną poważnych awarii maszyn w okresie koszenia, zbioru i konserwacji pasz.
Nie wolno też zapominać o wystających karpach i kamieniach, szczególnie na glebach torfowo-murszowych.

Wczesną wiosną karczuje się niepotrzebne drzewa i zakrzaczenia – łatwiej je wyrwać z wilgotnego podłoża aniżeli latem. Drzewa i krzewy nie powinny zajmować więcej niż 5% powierzchni użytku zielonego, jednak pewna liczba drzew na pastwiskach może posłużyć w okresie silnych upałów jako miejsce schronienia
i odpoczynku wypasanych zwierząt.

Wczesna wiosna jest również najodpowiedniejszym okresem, w którym należy wykonać wyrównanie powierzchni łąk i pastwisk. Zabieg ten przeprowadza się za pomocą włók, wałów i odwróconych bron zębowych, kiedy tylko warunki wilgotnościowe gleby pozwolą na wjechanie na użytek. Powinny być likwidowane wszelkie kopce ziemi, kretowiska, mrowiska, kępy nieodpowiednich roślin itp., które nie tylko zajmują powierzchnię, ale i utrudniają mechanizację prac.

Włókowanie daje duże korzyści, nie czyniąc jednocześnie żadnych szkód, gdyż włóka działa powierzchniowo nie niszcząc darni. Najczęściej stosuje się ją do rozgarniania kretowisk, mrowisk, kopczysk po nornicach. Ważne jest przy tym, aby włóka nie była ciągniona zbyt szybko oraz to, żeby czynności tych dokonywać wczesną wiosną lub po zbiorze pierwszego pokosu.

Wałowanie jest bardzo ważnym zabiegiem, koniecznym na większości łąk położonych na luźnych glebach próchniczych i słabo zmineralizowanych torfach. Gleby te w okresie zimy podczas zamarzania i rozmarzania powiększają swoją objętość i unoszą się do góry na 3-5 cm. Następuje ich rozluźnienie, a często oderwanie wierzchniej warstwy korzeniowej od podłoża i przerwane podsiąkanie wody, w wyniku czego roślinność zasycha. Na pastwiskach działanie wału zastępują pasące się zwierzęta. Pod naciskiem wału górne warstwy gleby zostają dociśnięte, zadarnienie staje się bardziej zwarte, nadmiar powietrza zostaje wyparty, usprawnia się ponownie przerwana sieć naczyń włosowatych, co ułatwia podsiąkanie wody i poprawę stosunków wodnych. Dzięki wałowaniu rośliny wyniesione pod wpływem mrozu zostają wgniecione i znów mogą się zakorzenić.
Wiosenne wałowanie może być przeprowadzone dopiero po przeschnięciu gleby, gdy ślady kół ciągnika odciskają się na powierzchni łąki, ale nie napływa tam woda.Bezwzględnie nie można wałować gleb mokrych (poziom wody gruntowej powyżej 50 cm), gdyż wyciska się z nich powietrze i następuje pogorszenie się stosunków wodno-powietrznych. Wtedy wałowanie może przyczynić się do zabagnienia, a w konsekwencji do przerośnięcia łąki sitami, skrzypami, turzycami
i innymi roślinami hydrofilnymi. Tereny zbyt wilgotne mogą być wałowane dopiero po I pokosie, gdy gleba jest już dostatecznie osuszona.

Większość gleb trwałych użytków zielonych nie wymaga przewietrzania. Bronowanie można zastosować jedynie do skruszenia skorupy (tzw. wojłoku) powstałej z namułów naniesionych podczas wylewów. Powoduje ono wtedy przewietrzenie i zniszczenie wytworzonego nalotu.Wymienione zabiegi pielęgnacyjne nie ujmują problemu tzw. starej roślinności, która w roku poprzednim nie została skoszona lub spasiona. Wiosną ta stara roślinność niestety bywa bardzo często wypalana.

W Polsce wypalanie łąk i pastwisk jest prawnie zabronione.Z chwilą wejścia Polski do Unii Europejskiej, każdy rolnik wypalający łąki i pastwiska, trawy i nieużytki może zostać pozbawiony dopłat bezpośrednich.

Trzeba zawsze pamiętać, że nie wolno pozostawiać na zimę trawy niewykoszonej lub wykoszonej, ale niezebranej. Stwarza się w ten sposób dogodne warunki do rozmnażania myszy polnych, nornic i innych drobnych gryzoni, które niszczą darń w następnym roku. Z użytku zielonego należy zebrać wszystko, co daje się wykorzystać na paszę, ściółkę lub ostatecznie na kompost. Ale nie można tego robić poprzez wypalanie. Nieusunięcie starej roślinności spowalnia wzrost runi łąkowo-pastwiskowej oraz powoduje jej zanieczyszczenie przy zbiorze, a tym samym obniża jej wartość biologiczną.

Wiosną należy pamiętać również o nawożeniu mineralnym i organicznym – szczególnie na terenach pozalewowych. Nawożenie organiczne podnosi stopień wykorzystania nawozów mineralnych o ok. 20-25%. Oprócz tego najbardziej zaniedbane użytki zielone na najuboższych stanowiskach, uszkodzone przez nadmierny wypas, albo też przez nadmierne zalewy, można szybko poprawić przez nawożenie organiczne. Nawożenie organiczne, podobnie jak mineralne, powinno być stosowane tylko w okresie wegetacji roślin, gdy gleba jest sucha i ciepła. Wówczas mikroorganizmy bardzo szybko rozkładają substancję organiczną.
Proponowane nawożenie organiczne to: dobrze przefermentowany obornik w dawce ok. 100-150 dt/ha; kompost w dawce ok. 200-250 dt/ha i gnojówka w dawce ok. 20 tys. l/ha. Nawożenie organiczne najlepiej jest stosować często i w niewielkich dawkach, gdyż daje to najlepsze efekty. Dawki nawozów organicznych mają przede wszystkim działać biologicznie. Nic tak bowiem nie poprawia zadarnienia i krzewienia się roślin, jak zastosowanie nawozów organicznych w proponowanych wyżej dawkach.

Wiosną nie wolno zapomnieć również o nawożeniu mineralnym łąk i pastwisk. Nawożenie mineralne nie tylko zwiększa plon zielonej masy, ale wpływa też na poprawę składu chemicznego i botanicznego runi, zwiększając jej wartość pokarmową.
Pamiętajmy, że fosfor i potas wpływają na wzrost udziału w runi roślin dwuliściennych, ziół, motylkowatych i wartościowych traw pastewnych. Azot najbardziej modyfikuje skład botaniczny, ale przy jego wyższych dawkach maleje ilość motylkowatych i zmniejsza się również ilość ziół. Zależnie od przeznaczenia ważna jest również forma stosowanego nawozu azotowego. Pod użytkowanie kośne należy stosować formy wolno działające, takie, jak: mocznik i saletrzak, a na pastwiska lepiej nadają się formy szybko działające, np. saletra.
Dobre efekty przynosi dokarmianie traw mikroelementami. Poprawia to kondycję trawy i jakość pozyskiwanej paszy.Poniżej przedstawiam optymalną propozycję nawożenia łąk i pastwisk, która umożliwia uzyskanie wysokich i wiernych plonów – ok. 500 dt z ha zielonki.

PASTWISKA
Nawożenie fosforowo-potasowe
Jeżeli nie zostało wykonane jesienią roku poprzedniego, to najlepiej je zastosować po II użytkowaniu w dawkach: 70-90 kg/ha P2O5 i 70-90 kg K2O.

Nawożenie azotowe
• Przed I użytkowaniem:
- w momencie ruszenia wegetacji na 1/4 powierzchni 50 kg N/ha;
- 2 tygodnie później na 1/4 powierzchni 50 kg N/ha;
- 2 tygodnie później na 1/4 powierzchni 50 kg N/ha;
- 1/4 powierzchni winna zostać bez nawożenia azotem.
• Po I użytkowaniu – cała powierzchnia otrzymuje po 50 kg N/ha.
• Po każdym następnym użytkowaniu wskazana byłaby dawka 50 kg N/ha.

ŁĄKI
Podobnie jak na pastwiskach nawożenie fosforowo-potasowe powinno być zastosowane jesienią poprzedniego roku. Jeżeli tak nie było, to należy je zastosować po zbiorze I pokosu w podobnej dawce jak na pastwiskach.
Nawożenie azotem stosuje się w momencie ruszenia wegetacji, również w podobnej wielkości jak na pastwiskach, tj. 50 kg N/ha, po I i II pokosie po 50 kg N/ha.

Miejmy na uwadze to, że uporządkowanie powierzchni, nawożenie mineralne i organiczne oraz inne zabiegi pielęgnacyjne powinny nastąpić w miarę możliwości szybko, aby wegetacja roślin ruszyła w najbardziej korzystnym momencie. Nie powinno się tego odkładać na termin późniejszy, ponieważ wszelkie opóźnienia będą miały negatywny wpływ na racjonalne gospodarowanie na trwałych użytkach zielonych w roku bieżącym.

 

 

Józef Głowacki

LODR Oddział Lubniewice

Zmieniony (Środa, 17 Marzec 2010 17:13)

 

RANKING STRON INTERNETOWYCH,darmowe statystyki,fajne i ciekawe strony